październik 2007


Google Docs – postanowiłem potestować.

I powiem tak – trochę jeszcze brakuje ;-)

Jako edytor do bloga to to może i zadziała, ale jeśli chodzi o pracę nad prawdziwymi dokumentami to do Word’a trochę brakuje.

Fajne jest za to podłączenie do blogu. Ale na razie nie zadziałało :-(

No, chyba znalazłem.

WOA, WOA :-)

Patrząc na ten obrazek robię się mądry i mogę udawać profesjonalnego profesjonalistę od WOA.

Można założyć, że blog wystartował. Ułożyłem, coś tam napisałem. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Na razie można się zorientować jakie zdjęcia mi się podobają ;-)

Zaczynam matematycznie – od zbioru pustego.

Kiedyś musiało się to zdarzyć. Nie rozumiem po co, nie rozumiem jak, ale stało się to faktem – to jest mój pierwszy blog. Ciekawe co z tego wyniknie.