Najlepszym sposobem na zachęcenie pracowników jest kontrola i sprawiedliwe rozliczanie efektów ich pracy.
Czy to u nas działa? Chyba nie…
Z punktu widzenia pracownika zawsze liczy się wynagrodzenie i sprawne egzekwowanie obowiązków. Wzajemne rozliczenia pracownika i pracodawcy następują przy wypłacie i żaden wyrafinowany system tego nie zmieni.
Niestety nasz system jest chyba za bardzo chytry – czy nie da się tego uprościć?
Błędem jest założenie, że pracownicy nie chcą poświęcać swojej pracy całego swojego potencjału.
W to akurat wierzę.
Im bardziej skomplikowany system motywacyjny, tym bardziej odwraca on uwagę od samej pracy.
Oj tak, tak…
Czy celem jest zdobycie premii przy minimalnym wysiłku?
Czy celem jest minimalizacja kosztów?
Czy celem jest zmieszczenie się w budżecie?
No właśnie, co jest celem?
Najwydajniejsi są i tak ci, których nie trzeba motywować.
To jest fakt. Taki Bartek. Albo “Krysia”. Jak zrobić, żeby im nie przeszkadzać?


