Jak to zrobić? Te tytułowe wakacje. Tak, żeby było fajnie – Jemu i mnie. Różne pomysły się przewinęły:
- Bornholm – w tydzień na piechotę dookoła wyspy
- Wyjazd do Szkocji
- Egipt
- Zostać w domu, kiedy kobiety wyjadą
Generalnie mam wrażenie, że wymyślam to pod siebie. Co może być fajne dla siedmiolatka? Poza wyjazdem do Legolandu?
Myślę, że fajne byłoby mieszkanie na wsi w chałupie bez prądu. Z paleniem w piecu, rąbaniem drzewa i np. pracą w pasiece. Choć to ostatnie pewnie na początek może być trudne (znając panikarskie nastawienie mojego pierworodnego).
Na pewno musi być pewna różnorodność – żeby się nie znudziło, ale też stałość – żeby nie było za trudno psychicznie.
Sam nie wiem. Będę donosił o pomysłach.