Pewien mądry człowiek powiedział: marketing usług powinien charakteryzować się szybkością, elastycznością i życzliwością.

Druzgoczące jest to, że nawet, jeżeli mógłbym powiedzieć, że działam elastycznie, na pewno nie jestem szybki. A o życzliwości to w ogóle nie ma mowy.

Dlaczego? Co jest przyczyną?

Mam kilka podejrzeń. Pierwsze to to, że nie rozróżniam celu od motywacji. O tym za chwilę. Drugie to to, że nie lubię ludzi. Tylko dlaczego ich nie lubię?

Wracając do celu i motywacji. Zawsze myślałem, że istotne jest rozróżnienie pomiędzy zarabianiem, układaniem kamieni a katedrą. Tak jest w pierwszej wersji opowieści.

Koziołek Matołek podszedł do robotników pracujących na budowie.
– Co robicie? – zapytał.
– Zarabiam na życie – odparł pierwszy.
– Układam kamienie – stwierdził drugi.
– Buduję katedrę – powiedział trzeci.

Okazuje się jednak, że jest też inna wersja tej opowieści.

Koziołek Matołek podszedł do robotników pracujących na budowie.
– Co robicie? – zapytał.
– Układam kamienie – odparł pierwszy.
– Zarabiam na podróż do Królestwa księdza Jana – stwierdził drugi.
– Buduję katedrę – powiedział trzeci.

Najbardziej nurtuje mnie to, że pierwsza wersja jest na temat projektu. I celu projektu. Druga natomiast jest na temat motywacji i przyczyn powodujących, że wstaje się rano z łóżka.

Sądzę, że tak samo jest z szybkością i życzliwością. Nie jestem szybki, bo układam kamienie w wersji drugiej. Nie jestem życzliwy z tego samego powodu. I nie ma znaczenia, że buduję katedrę w wersji pierwszej. Szkoda, że to nie jest ta sama katedra.

Dobra wiadomość jest taka: teraz już wiem. Mogę to zmienić :-)