nadzieja


Często stosowana jako narzędzie zarządzania. Głównie wynikiem finansowym…

Najlepszym sposobem na zachęcenie pracowników jest kontrola i sprawiedliwe rozliczanie efektów ich pracy.
Czy to u nas działa? Chyba nie…

Z punktu widzenia pracownika zawsze liczy się wynagrodzenie i sprawne egzekwowanie obowiązków. Wzajemne rozliczenia pracownika i pracodawcy następują przy wypłacie i żaden wyrafinowany system tego nie zmieni.
Niestety nasz system jest chyba za bardzo chytry – czy nie da się tego uprościć?

Błędem jest założenie, że pracownicy nie chcą poświęcać swojej pracy całego swojego potencjału.
W to akurat wierzę.

Im bardziej skomplikowany system motywacyjny, tym bardziej odwraca on uwagę od samej pracy.
Oj tak, tak…

Czy celem jest zdobycie premii przy minimalnym wysiłku?
Czy celem jest minimalizacja kosztów?
Czy celem jest zmieszczenie się w budżecie?
No właśnie, co jest celem?

Najwydajniejsi są i tak ci, których nie trzeba motywować.
To jest fakt. Taki Bartek. Albo “Krysia”. Jak zrobić, żeby im nie przeszkadzać?

Cholera, przejrzałem właśnie zapiski dot. tego jaki powinien być dobry szef. Problem polega na tym, że pisałem to, kiedy nie byłem szefem. Teraz jestem i zapomniałem.

Wstyd, doprawdy wstyd. A takie mądre rzeczy.

Najbardziej podoba mi się to:

  1. Stawiać wymagania
  2. Uzgadniać wyniki
  3. Kontrolować wyniki
  4. Kontrolować otwarcie i “fair”
  5. Uzgadniać (konkretyzować) oczekiwania
  6. Zapewniać sens działania
  7. Zapobiegać demotywacji
  8. Delegować uprawnienia

Właściwie niczego z tego nie robię. Ale jest nadzieja – dla mnie i dla ludzi z którymi pracuję. No, bo jeżeli wiem, że tego nie robię i jeżeli wiem, że tak trzeba i jeżeli moje IQ jest powyżej 35, to jest jeszcze szansa. Zobaczymy…

Tylko co to znaczy np. “uzgadniać wyniki”? Skoro nie do końca wiem, czego chcę od ludzi z którymi pracuję? Cholerka…

Można założyć, że blog wystartował. Ułożyłem, coś tam napisałem. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Na razie można się zorientować jakie zdjęcia mi się podobają ;-)

Zaczynam matematycznie – od zbioru pustego.

Kiedyś musiało się to zdarzyć. Nie rozumiem po co, nie rozumiem jak, ale stało się to faktem – to jest mój pierwszy blog. Ciekawe co z tego wyniknie.